19 Lis

BOJAŹLIWA PRZEZORNOŚĆ

Bojaźliwej przezorności lękającej się wszystkiego nigdy nie uważa się za cnotę, lecz za cechę, która bardziej niż cokolwiek innego uniemożliwia dzia­łanie i spełnianie zadań. Jeśli jednak zdarzy się komuś, że na skutek braku tej przesadnej troski spowoduje szko­dę, zazwyczaj prawo zobowiązuje go do jej wynagro­dzenia. Tak więc zgodnie z prawem Akwilei, człowiek któremu nie udało się powściągnąć przestraszonego przy­padkiem konia i stratował czyjegoś niewolnika był zo­bowiązany przez prawo do wyrównania straty właścicielo­wi u. Gdy zdarzy się taki wypadek, jesteśmy skłonni myśleć, że człowiek ten nie powinien dosiadać takiego konia i uważać jego wyczyn za niewybaczalną lekkomyśłność, choć gdyby nie doszło do wypadku, nie tylko tak byśmy nie myśleli, ale powstrzymanie się od jazdy uwa­żalibyśmy za wynik bojaźliwej słabości i za strach przed możliwymi jedynie skutkami, których w żadnym wypadku nie należało się obawiać. Sam zaś człowiek, który w wyniku takiego zdarzenia nie z własnej woli raniłby drugiego, ma w stosunku do niego poczucie swego złego postępku. Oczywiście, spieszy do poszkodowanego, by wyrazić zaniepokojenie tym, co się stało i ze wszystkich swoich sił odpłaca szkodę.

19 Lis

OSTROŻNE POSTĘPOWANIE

Jego postępowanie nie jest jednakże tak ostrożne i rozważne, jak być powinno i z tego względu zasługuje na naganę i potępienie, ale nie na karę. Jednakże, gdyby przez niedbalstwo  tego rodzaju spowodował szkodę innej osobie, zgodnie z prawami, jak sądzę, wszystkich państw, byłby zmuszony do jej naprawienia. I choć nie jest to, nie­wątpliwie, prawdziwa kara, i nikt ze śmiertelników nie myślałby jej nałożyć, gdyby na skutek jego postępowania nie nastąpił nieszczęśliwy skutek, to jednak ten wyrok aprobują naturalne uczucia ludzi. Trudno o coś sprawied­liwszego niż poczucie, że człowiek nie powinien cierpieć na skutek niedbalstwa drugiego człowieka i że szkoda powstała na skutek nagannego niedbalstwa winna być naprawiona przez winnego.Istnieje też inny rodzaj niedbalstwa , który polega je­dynie na tym, że człowiek nie odczuwa niepokojącej obawy brak mu przezorności, jeśli chodzi o wszelkie możliwe następstwa działania. Tego braku uciążliwej przezorności, gdy nie nastąpiły złe konsekwencje, tak dalece nie odczuwa się jako coś nagannego, że przeciwną właściwość raczej uważa się za naganną.

19 Lis

OBURZENIE WOBEC SZALEŃSTWA

Oburzenie wobec szaleństwa i nieludzkości jego zachowania wzmacnia jeszcze sympatia z nie­szczęsną ofiarą.. Nie mogłoby być jednak nic bardziej szokującego nasze naturalne poczucie sprawiedliwości, gdyby na szafot był skazany człowiek, który jedynie rzucił niedbale kamień na ulicę, nie raniąc nikogo. Bezmyślność i nieludzkość jego postępowania byłyby jednakże w tym przypadku takie same; a jednak nasze uczucia byłyby bardzo różne od poprzednich. Rozważenie tej różnicy może wyjaśnić, w jakim stopniu rzeczywiste następstwa czynu ożywiają oburzenie obserwatora. Wobec tego rodzaju przypadków, jeśli się nie mylę, przejawia się wiele surowości w prawach nieomal wszystkich narodów. Jak już wcześniej rozważyłem, w przeciwnych przypad­kach występuje powszechne złagodzenie przepisów. Istnieje też inny rodzaj niedbalstwa, który nie pociąga żadnej niesprawiedliwości. Osoba dopuszczająca się tego ti’aktuje swojego bliźniego jak siebie samego, nie chce niczyjej szkody i daleka jest od hołdowania zuchwałej pogardzie dla bezpieczeństwa i szczęścia innych.

19 Lis

NIESŁUSZNE ZACHOWANIE

Osoba, która się tego dopuściła, wykazuje arogancką pogardę dla pomyślności i bezpie­czeństwa innych. Jego zachowanie jest rzeczywiście nie­słuszne. Naraża on swego bliźniego na skutki, na które żaden rozsądny człowiek nie chciałby go narazić i nie­wątpliwie brakuje mu poczucia tego, co przynależy jego bliźnim, a co jest zasadą sprawiedliwości i życia w spo­łeczeństwie. Wielkie niedbalstwo jest więc w systemie praw niemal równe nieżyczliwemu zamysłowi . Jeśli z takiego niedbalstwa wynikną nieszczęśliwe konsekwencje, osobę, która się go dopuściła, często karze się jak gdyby rzeczy­wiście zamierzała doprowadzić do takich następstw. Jego zachowanie zaś, które było tylko bezmyślne, zuchwałe i zasługiwało na niewielką karę, uważa się’ za ohydne i podlegające najsurowszej karze. Tak więc, gdyby w wy­niku wyżej wspomnianego lekkomyślnego działania przy­padkiem zabił człowieka, zgodnie z prawami wielu państw, szczególnie ze starym kodeksem szkockim, podlega karze śmierci. A chociaż ten wyrok jest niewątpliwie ogromnie surowy, nie jest całkowicie niezgodny z naszymi natural­nymi uczuciami.

19 Lis

WSPÓŁODCZUWALNE UCZUCIA

Lecz choć na ogół niechętnie współodczuwamy uczucia niespołeczne i nieżyczliwe, choć przyjmujemy zasadę, że nigdy nie powinniśmy pochwalać ich efektów, chyba że niesłuszna i nieżyczliwa intencja osoby, przeciw której są skierowane, wskazuje, że cel ich jest słuszny, to jednak wielokrotnie folgujemy tej surowości. Gdy niedbalstwo ze strony jednego człowieka spowoduje niezamierzoną szkodę drugiemu, nasze odczucie resentymentu ofia­ry na ogół dochodzi tak daleko, że aprobujemy znacznie większą karę nałożoną na złoczyńcę, niż upoważniałby do tego zły postępek, gdyby nie wynikał z niego tak niefor­tunny skutek. a Mam wrażenie, że istnieje pewne niedbalstwo, które mo­że zasługiwać na karę, choć nie powoduje nikomu szkody. Tak więc, gdy ktoś rzuci przez mur duży kamień na uczęszczaną ulicę, nie ostrzegając ewentualnych przechod­niów i nie zwracając uwagi, gdzie kamień może spaść, niewątpliwie zasługuje na karę. Bardzo skrupulatna po­licja ukarze tak bezsensowny czyn, nawet jeśli nie przy­niósł nikomu szkody.

19 Lis

SPRAWCA SMUTKU

Pierwszy sprawca naszego smutku jest, przeciwnie, tak samo na­turalnie, przedmiotem przelotnego resentymentu. Trudno jest tego uniknąć, że patrzymy na niego ze smutkiem i za­kłopotaniem. Ludzie aroganccy i brutalni mogą nawet dać wobec nich upust złości, spowodowanej przez jego przesłanie. Tigranes, król Armenii, ściął głowę czło­wieka, który pierwszy przekazał mu nowinę o zbliżaniu się potężnego nieprzyjaciela. Ukaranie w ten sposób sprawcy złych nowin zdaje się barbarzyńskie i nieludzkie, wszakże nagrodzenie posłańca dobrych wiadomości nie jest dla nas nieprzyjemne; myślimy, że godny jest daru królew­skiego. Dlaczego jednak robimy to rozróżnienie, skoro jeśli nie ma grzechu w jednym, nie ma także żadnej zasługi w drugim? Dzieje się tak dlatego, że każda racja zdaje się wystarczająca, by pozwolić na stosowanie uczuć społecz­nych i życzliwości. Natomiast włączenie się w uczucia niespołeczne, uczucia nieżyczliwe wymaga znacznych i istotnych racji.

19 Lis

PRZYJEMNE CZY NIEPRZYJEMNE

Przyjemne czy nieprzyjemne skutki działania często naznaczają działanie sprawcy czynnikiem zasługi czy winy, choć w jego intencji nie było nic, co by zasługiwało czy to na pochwałę, czy na naganę, a przynajmniej nic, co by zasługiwało w takiej mierze, w jakiej jesteśmy skłonni tę zasługę czy winę przypisać. Tak więc nawet zwiastun złych wiadomości staje się dla nas nieprzyjemny, a przeciwnie, czujemy coś w rodzaju wdzięczności do człowieka, który przynosi nam dobre wieści. Przez chwilę patrzymy na nich, jak na sprawców, jeden dobrego, drugi złego losu i uważamy w jakiejś mierze, jakby rzeczywiście spowodowali wypadki, z których jedynie zdają relacje. Pierwszy sprawca naszej radości jest naturalnie przedmiotem przelotnej wdzię­czności: witamy go ciepło i serdecznie i bylibyśmy szczę­śliwi na wieść o tej nagłej pomyślności nagrodzić go jak za niezwykłą przysługę. Zgodnie z obyczajami panują­cymi na wszystkich dworach, oficera, który przynosi wiadomość o zwycięstwie, spotykają znaczne wyróżnienia i generał zawsze wybiera jednego ze swoich największych faworytów do takiego przyjemnego posłannictwa.

19 Lis

ULGA DLA SUMIENIA

Jednakże wzgląd na to, że przestępstwo nie zostało popełnione, daje wielką ulgę sumieniu, choć wie, że nie­powodzenie nie powstało za sprawą jakiegoś jego dobrego przymiotu. Jeszcze ciągle uważa, że mniej zasłużył na karę i resentyment; i to dobre zrządzenie losu albo zmniej­sza, albo oddala zupełnie poczucie winy. Pamięć o tym, jak bardzo był zdecydowany, ma tylko ten skutek, że patrzy na swoją ucieczkę od przestępstwa, jak na tym większe i cudowniejsze wybawienie. Ciągle bowiem zdaje mu się, że udało mu się uciec i spogląda ze strachem na niebezpieczeństwo, na które był narażony jego spokój ducha, ze strachem, z jakim ktoś, komu nic nie zagraża, przypomina sobie czasami niebezpieczeństwo, kiedy groził mu upadek do przepaści, i trzęsie się z panicznego strachu na samą myśl o tym.Drugim skutkiem oddziaływania przypadku jest wzrost naszego poczucia zasługi czy winy czynów poza granice przysługujące motywom czy emocjom, z których biorą początek, w razie gdy spowodują nadzwyczajną przyjemność czy przykrość.

19 Lis

NIERÓWNOŚĆ UCZUĆ

Pod tym wzglę­dem więc, uczucia ludzi są nierówne, a w konsekwencji istnieje rozluźnienie w obowiązywaniu praw, obawiam się, że We wszystkich narodach, w najbardziej cywilizowanych tak samo, jak w najbardziej barbarzyńskich. Uczucia ludzkie ludów cywilizowanych skłaniają ich do zaniechania kar, albo do ich złagodzenia, gdy naturalnego oburzenia nie podniecają jeszcze efekty przestępstwa. Z drugiej strony, barbarzyńcy, jeśli nie nastąpiły faktyczne skutki działania, nie są bardzo wrażliwi i ciekawi ich motywów. Człowiek, który czy to w afekcie, czy pod wpływem s złego towarzystwa zdecydował, a być może i podjął pewne kroki, by dokonać przestępstwa, lecz któremu szczęśliwie przypadek to uniemożliwił, jeśli pozostała mu choć odro­bina sumienia, będzie do końca życia uważał ten obrót sprawy za znakomite i niezwykłe wybawienie. Człowiek ten nigdy nie będzie w stanie myśleć o tym bez dzię­kowania niebu za tak łaskawą wolę uratowania go od winy, w którą był gotowy wplątać się, i uważać, że za­pobiegło to, by reszta jego życia stała się dramatem pa­nicznej odrazy do siebie, żalu i skruchy. Lecz choć ręce są czyste, jest świadom, że serce jest tak samo winne, jak gdyby był faktycznie popełnił to, co w pełni postanowił.

19 Lis

POPEŁNIENIE MNIEJSZYCH PRZESTĘPSTW

Usiłowanie popełnienia mniejszych przestępstw jest prawie zawsze karane bardzo łagodnie, a czasami W ogóle nie spotyka się z karą. Zło­dzieja, którego złapano z ręką w kieszeni sąsiada, zanim z niej cokolwiek zabrał, skazuje się tylko na sromotę. Gdyby miał czas zabrać chusteczkę, byłby skazany na śmierć. Włamywacz, którego złapano na drabinie przy­stawionej do okna sąsiada, lecz zanim dostał się do domu, nie podlega karze śmierci. Próba zgwałcenia nie jest karana jak gwałt. Za próbę uwiedzenia zamężnej kobiety w ogóle nie stosuje się kary, choć uwiedzenie jest karane surowo. Nasz resentyment do osoby, która tylko usiłowała dokonać przestępstwa, rzadko kiedy jest tak silny, by ponieść nas do zastosowania tej samej kary, która wy­dawałaby się nam odpowiednia, gdyby faktycznie popeł­niono przestępstwo. W pierwszym przypadku radość, że wyszliśmy cało, łagodzi nasze poczucie okrucieństwa postępowania przestępcy, w drugim żal z powodu niedoli, która nam przypadła, zwiększa go. Jego wina jest jed­nakże niewątpliwie jednakowa w obu przypadkach, gdyż intencje jego były jednakowo krzywdzące.